Romowie z alkoholem na poznańskim cmentarzu. "Ja za picie piwa w parku dostałem mandat"
Skarży się nasz Czytelnik.
- Czy prawo jest równe dla wszystkich? Czy tylko dla wybranych? Dlaczego dziś na cmentarzu pewna nacja przy grobach spożywała alkohol, widoczny, markowy? Pytam, bo kiedyś dostałem mandat, jak sobie piwko w parku wypiłem, a dziś na cmentarzu można oficjalnie spożywać alkohol? Policja nie wiedziała o tym? Czy udawała, że nie ma wiedzy? Wystarczyło wejść i przejść 10 metrów w głąb cmentarza by zobaczyć. Czy to nie jest obraza uczuć religijnych? - dopytuje.
Nie jest to pierwsza informacja na temat Romów na cmentarzach, która dotarła do naszego portalu. O sprawie pisaliśmy na epoznan.pl wielokrotnie w ubiegłych latach. Romowie inaczej niż Polacy obchodzą dzień Wszystkich Świętych. Na cmentarzach towarzyszy im muzyka, stoły suto zastawione alkoholem i jedzeniem. Zgodnie z tradycją, część alkoholu i jedzenia ląduje na grobach bliskich, a część jest wypijana i zjadana. Ma to być wspólne świętowanie ze zmarłymi.
Zdania wśród odwiedzających groby w dniu Wszystkich Świętych i widzących ucztowanie Romów są podzielone. Jedni z nutką zazdrości patrzą na radosne obchody święta zmarłych, inni nie kryją oburzenia twierdząc, że to nie przystoi by zachowywać się w ten sposób na cmentarzu.
O ile cmentarz rzeczywiście jest miejscem publicznym i nie można tu spożywać alkoholu, w praktyce trudno o karanie uczestników tradycyjnej biesiady. Zdarza się jednak, że policyjne interwencje odbywają się i kończą się karami. Kilka lat temu policjanci musieli interweniować na Dolnym Śląsku, bo Romowie 1 listopada biesiadowali na cmentarzu wyjątkowo hucznie i nie ucichli nawet podczas mszy świętej, co przeszkadzało wiernym. Doszło do ogromnej awantury z rękoczynami i wyzwiskami, a nawet zaatakowano policjantów. Ostatecznie zatrzymano 3 osoby.
Ale służby bywają wzywane na cmentarze nie tylko do Romów. W tym roku strażnicy miejscy interweniowali w Zielonej Górze w Lubuskiem, gdzie pijana kobieta przewracała się między nagrobkami i niszczyła znicze. W Warszawie natomiast policjanci zatrzymali mężczyznę, męża prezenterki TV Republika, który miał nie stosować się do poleceń funkcjonariuszy, gdy ci zwrócili mu uwagę na nieprawidłowe parkowanie przy nekropolii. Nie chciał też podać swoich danych osobowych. Ostatecznie został zakuty w kajdanki i zabrany do radiowozu w celu wyjaśnienia sprawy. TV Republika sprawę nazwała brutalnym działaniem policjantów.


Najpopularniejsze komentarze